Promyk Miłości

Epilog

     Tyle czasu upłynęło a ja dalej nie mogę zapomnieć o tym co się wydarzyło. Przeznaczenie bywa przewrotne, lecz w moim przypadku los okazał się być łaskawy. Podarował mi prawdziwą miłość, taką o której marzy każda kobieta. Jestem szczęśliwa i pełna nadziei, że nigdy nikt nie zaburzy równowagi wszechświata, a nawet jeżeli taki dzień by nastał wiem, że sobie poradzę, bo mam jego i naszych przyjaciół.

      Nie tylko moje życie się zmieniło, dziewczyny także są szczęśliwe – wiem to, bo kto zna je lepiej niż ja. Minako promienieje jak nigdy dotąd i wcale się jej nie dziwię. Ten stan w którym jest sprawił, że jest piękniejsza niż zwykle. Już za parę tygodni będzie mogła nacieszyć się dzieckiem, które nosi pod sercem. Yaten pod wpływem tych okoliczności, także bardzo się zmienił oczywiście mogę powiedzieć, że nawet na lepsze. Stał się taki opanowany widać, że już stara się przygotować do nowej roli. Jednak wydaje mi się, że trochę go to przeraża ale myślę, że razem z Miną podołają temu ogromnemu wyzwaniu.

     U Ami wszystko nie idzie tak szybko, jeżeli chodzi o założenie rodziny. Cały swój czas spędza razem z Taikim na kolejnych pracach naukowych, które mają ułatwiać życie ludziom mieszkającym na naszej planecie. Jednak czego można się spodziewać po parze, która nad wszystko stawia naukę. Ważne, że są szczęśliwi, bo robią to co kochają oraz mają siebie nawzajem.

   Nigdy nie sądziłam, że mogę być aż tak szczęśliwa. Czasami przypominam sobie te dni rozłąki z Seiyą – to było straszne -nigdy nie chciałabym tego przeżyć ponownie. Więc gdy tylko mogę staram się z nim spędzać jak najwięcej czasu. Pomimo tego, że nie raz strasznie mnie denerwuje – drocząc się ze mną – to wiem, że go kocham i nigdy nie przestane. Ta miłość jest wieczna i nigdy nie ustanie.

– Króliczku, tutaj jesteś… – odezwał się nagle, a ja na jego widok uśmiechnęłam się mimowolnie.

– Seiya… – pobiegłam w jego stronę chcąc jak najszybciej schować się w jego ramionach.

– A Cię co taki przypływ uczuć napadł…? – powiedział żartobliwie.

– Żałujesz mi! – spojrzałam na niego wymownie lekko się odchylając.

– Nigdy. – powiedział stanowczo, po czym nachylił się i czule złożył pocałunek na moich ustach.

The end .

Reklamy

9 thoughts on “Epilog

  1. witaj moja droga po tak długiej przerwie nawet nie wiesz jak bardzo się ucieszyłam na widok postu na twym blogu :) mam nadzieję że będziesz też kontynuować drugie zaczęte opko ? :) pozdrawiam cieplutko i czekam na kolejny wpis :)

  2. Wrocilas! :) Mam szczera nadzieje, ze na dluzej, z nowymi pomysłami i z zamiarem dokończenia Ksiecia…..Duzo weny zycze Marta :)

  3. Witaj 😊 ja też się bardzo ciesze, że w końcu udało mi się dokończyć to opowiadanie… długo mnie nie było ale jestem, niewiem na jak długo… ale zrobię co w mojej mocy żeby dokończyć drugie opowiadanie😃 Fanko dziękuję za miły komentarz to naprawdę sprawia, że mam ochotę dalej to kontynuować 😃 Pozdrawiam😃

  4. Dziękuję Marto 😃 właśnie taki mam zamiar zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce 😉 mam nadzieję, że nie będę mieć z tym opkiem takiej przerwy 😛 Pozdrawiam😃

  5. Zgadzam się z Fanka, ze czasem warto czekac dluzej, zwłaszcza ze piszesz swietne opka Hefimo :) A wiec trzymamy kciuki i pamiętaj, ze ktoś tu na Ciebie czeka ;)

  6. Tak szczerze powiedziawszy nie wierzyłam, że jeszcze się tu coś pojawi. Jestem bardzo mile zaskoczona. Życzę weny, czasu i cierpliwości.
    P.S. Zapraszam do siebie ;)
    Uśmiechu!

  7. ech czyżbyś wróciła do nas tylko z epilogiem ? :( mam nadzieję że nie i wrócisz do nas aby z kończyć przynajmniej to zaczęte opko ? :) bo ja wciąż czekam :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s