Promyk Miłości

Rozdział XIV

Witam :)

Po tak mega długiej przerwie w PM postanowiłam, że pora powoli kończyć tą historię. Nie wiem dlaczego, ale stała się ona dla mnie trochę monotonna:( tak więc postanowiłam przyśpieszyć akcję i oto przed Wami przed ostatni rozdział tego opowiadania. Nie bijcie za mocno ale wydaje mi się że tak będzie lepiej :)

Pozdrawiam Hefima :)

Miłego czytania!

Po całym zamieszaniu jakie narobiły dwie małe istotki wszystko wróciło do normy. Dziewczyny starały się jak najwięcej czasu spędzać ze swoją księżniczką przez co spotkania pomiędzy Seiya a Usagi były zdecydowanie rzadsze, jednak nie to martwiło go najbardziej. Relacja pomiędzy Księciem Ziemi a Usagi były dla niego zdecydowanie dziwne. Spacerując dostrzegł wymianę zdań pomiędzy Usagi a Mamoru, lecz nie słyszał o czym rozmawiają.

– Już Ci nie raz mówiłam, że to co było kiedyś nie ma już dla mnie najmniejszego znaczenia, nie Kocham Cię , Mamo-chan. – zbulwersowana złotowłosa nie umiała ukryć swojej wściekłości, wałkując ten sam temat już po raz kolejny.

– Ale Usako, nie możesz tak po prostu wszystkiego przekreślić, to że nie ma takiej przyszłości jaką widzieliśmy nie oznacza, że nie możemy być razem. – mężczyzna starannie próbował przekonać dziewczynę – A reszta czarodziejek myślisz, że one też były zmyślone, przecież dobrze wiesz, że przybyły z przyszłości. Może w tym śnie to nie była twoja matka tylko chaos, może to on znów chce nas rozdzielić…

– Jak możesz! – prawie wrzasnęła na mężczyznę – Nie wiem, dlaczego dziewczyny uparcie twierdziły, że ty będziesz moim mężem ale się dowiem, one na pewno też zostały oszukane, albo przez jakieś powody nie mogły zdradzić nam prawdy, nie wiem! Wiem tylko jedno, jego kocham i już nie pozwolę mu odejść. Uszanuj w końcu moją decyzję, albo poproszę Kakyu, żeby odesłała Cię na Ziemię, nie mam ochoty już z Tobą rozmawiać! – odwróciła się i poszła w stronę dziewczyn.

Obecność księcia Ziemi bardzo działa na nerwy ciemnowłosemu, widział że dziwna więź łączy tych dwóch ludzi. Mamoru za wszelką cenę chciał spędzać z Usą jak najwięcej czasu jednak ona starannie unikała go, co wywołało u Seiyi dziwne odczucia. O co w tym wszystkim chodzi? Zadawał sobie pytanie, na które nie umiał sobie odpowiedzieć i na które zapewne znała odpowiedz nie jedna z dziewczyn.

Spacerował sobie po ogrodzie, aby zebrać myśli i wszystko sobie poukładać, gdy nagle poczuł jak jakaś osoba skrada się za jego plecami. Odwrócił się gwałtownie i zobaczył złotowłosą, co wybiło go z zamyślenia.

– Ehhh… – westchnęła zrezygnowana – A już myślałam, że Cię wystraszę…

– Musisz się jeszcze dużo nauczyć Króliczku. – uśmiechnął się do niej.

– Co się dzieje Seiya? – postanowiła nie owijać tym razem w bawełnę.

– Ze mną? Nic. – odpowiedział zmieszany.

– Przecież widzę, nie musisz przede mną niczego ukrywać. – założyła ręce na piersi z obrażoną miną, nie zadowolona z odpowiedzi.

– Nie obrażaj się na mnie… Po prostu czasami lubię się wyciszyć i pomyśleć…

– To Ty umiesz myśleć?! – śmiejąc się, chciała jakoś rozluźnić atmosferę.

– Co? Śmiesz w to wątpić! – oburzył się, poczym zaczął zaczepiać dziewczynę.

– No przecież żartowałam, nie dąsaj się tak. – wytknęła język, odsuwając się kawałek, aby jej oprawca nie mógł dłużej jej dokuczać. – To w takim razie o czym rozmyślasz? – zapytała ostrożnie – Co dwie głowy to nie jedna, może Ci jakoś pomogę.

– Wydaje mi się, że jesteś w stanie rozwiać wszystkie moje wątpliwości. – powiedział stanowczo – O co właściwie tu chodzi? Kim jest dla Ciebie Mamoru, który wpatruje się w ciebie jak w obrazek. – stwierdził oschle.

Nie spodziewała się, że będzie taki bezpośredni.

– Mamoru to mój były narzeczony, kiedyś dla dobra wszechświata mieliśmy stworzyć rodzinę, lecz to wszystko okazało się kłamstwem, całe przeznaczenie to była jedna wielka farsa. – powiedziała jednym tchem.

– Jednak płakałaś za nim, jak dotarłaś na naszą planetę. – wyrzucił z siebie w końcu to co leżało na dnie jego serca, co zadawało mu tyle cierpienia.

– Nie płakałam za nim – powiedziała cicho – Nasz związek tworzony był na przekonaniu, że musimy być razem dla dobra wszystkich, jego darzę jedynie przyjaźnią teraz już wiem, że nigdy nie była to miłość.

– Więc za kim płakałaś? – postawił nie dać za wygraną, musiał dowiedzieć się prawdy.

Usagi nie wiedziała co ma powiedzieć, jak miała wyznać mu, że osoba za którą tęskni jest właśnie on. Z łzami w oczach, postanowiła zanucić piosenkę, którą tak dobrze znała i której słowa dawały jej siłę kiedy nie było go przy niej:

Szukaj swojej miłości…

Ty zawsze świecisz, 
Twój uśmiech jest jak drobna gwiazda.
 Bardzo to miłuję. Wieczne światło gwiazd…

– Króliczku… – czarnowłosy patrzał na ukochaną a  blask dziewczyny, która właśnie nuciła piosenkę pochłonął ich całkowicie.

Gdy oboje znaleźli się w poświacie Seiya zaczął sobie przypominać wszystkie wspomnienia związane z Ziemią i z jego Króliczkiem. Złotowłosa zamilkła, a on kontynuował dalszą część piosenki…

Tamtego dnia nie mogłem Cię ochronić,
Mogę tylko trzymać moje skruszone łzy,
 To co zostawiłem było bólem.

Nie mogę Cię zapomnieć Ukochana…

 Usagi już wiedziała. Przypomniał sobie, była tego pewna. Jego ramiona otworzyły się zapraszając ją, a oczy które w tej chwili wpatrywały się w nią z nieskazitelną miłością dawały jej nadzieję, że w końcu wszystko będzie tak jak miało być. Bez wahania podeszła wtulając się w ciemnowłosego po czym razem dokończyli piosenkę, która w tym momencie połączyła ich serca.

Szukaj swojej miłości, kryształu Wszechświatu
 Szukaj swojej miłości, nie płacz za mną 
Szukaj swojej miłości, to fakt niezbity
 Kocham trzymać Ciebie mocno.

 

Gdzieś w oddali.

Wszystkie osoby, które właśnie znajdowały się w pałacowym ogrodzie dostrzegły blask bijąc z oddali, byli świadomi, że należy on do Usagi domyślali się również, że w tej chwili Seiya przypomniał sobie, że już szybciej się znali.

– Piosenka… – głos dziewczynki był bardzo cichy.

– Tak, to dzięki niej pamiętamy… – nagle do dziewczyn dołączyli Yaten z Taikim.

– Yaten… – uradowana Minako wpadła prosto w ramiona srebrnowłosego.

– Nie ciesz się tak Mina, – zaczął się z nią droczyć – Na Ziemi…

– Tak wiem, ale ta rozłąka uświadomiła mi, jak bardzo mi na Tobie zależy. Ko.. – chciała właśnie wyznać miłość swojemu ukochanemu, gdy ich uwagę przykuł Mamoru.

– Przeklęta, durna piosenka! – uniósł się w górę a oczy jego stały się całkowicie czarne – Nigdy na to nie pozwolę, aby oni byli razem… To ja jestem Królem!

– Mamoru!? – oczy wszystkich skierowały się na mężczyznę, który odziany w czarny strój kierował wiązkę złej energii w kierunku pary oddalonej o nich.

 

P.S

Słowa piosenki Search For your Love tłumaczone na język polski, ze względu na lepszą interpretacje tekstu;) Mam nadzieję, że Wam to nie przeszkadza :)

Buziaki :*

Reklamy

5 myśli na temat “Rozdział XIV

  1. rozdział super Seyia wreszcie odzyskał wspomnienia związane z pierwszym pobytem na ziemi i miłości do Usy :) tylko zakończenie dałąś pod znakiem zapytania jak na ostatni rozdział ech toś nam zrobiłaś niespodziankę po tak długiej przerwie tak nagle zakończyć to opowiadanie :( mam nadzieję że nie zrobisz tego samego z drugim opowiadaniem i też nie zakończysz go tak nagle :) czekam więc na ciąg dalszy i pozdrawiam :)

  2. Jak ja się cieszę, że Seiya w końcu odzyskał wspomnienia. Mam nadzieję, że ten pacan (mamosmrodnik) porządnie oberwie i zniknie raz na zawsze z ich życia. Niecierpliwie czekam na wielki finał i pozdrawiam.

  3. Ech ten Mamrot. Ja to bym go nawet odesłała w jakieś inne miejsce, niż Ziemia. Może wtedy nie byłby taki upierdliwy :P
    Fajnie, że podałaś polską translację piosenki, Rzeczywiście fajnie łączy się z tekstem. Pozdrawiam:)

  4. Świetny rozdział :D Dobrze , że Seiya odzyskał wspomnienia ale martwi mnie Mamoru. Mam nadzieje, że nie zrobi nikomu krzywdy i opowiadanie skończy się szczęśliwie :D Pozdrawiam

  5. Nadrobiłam :)
    Ale się porobiło od czasu, kiedy ostatnio czytałam to opowiadanie ;) Mam tylko nadzieję, że durny Mamoru nie popsuje Usagi i Seiyi tej chwili, kiedy chłopak przypomniał sobie wszystko…

    Pozdrawiam :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s