Prince of the Moon

Part VI

Szli w milczeniu nie rozpoczynając dręczącego dla nich oboje tematu. Usagi trzymała się kurczowo chłopaka, który był bardzo zadowolony z bliskości dziewczyny. Wkońcu doszli do jej domu, gdzie ich drogi miały się rozejść, lecz ku zdziwieniu ciemnowłosego stało się inaczej.

– Wejdziesz? – zapytała lekko uśmiechając się do chłopaka.

– Jeśli tylko tego chcesz króliczku, to ja nie widzę żadnego problemu.

– Mam nadzieję, że nie wystraszysz się bałaganu w moim pokoju… – Usagi lekko się zawstydziła, nie spodziewała się gościa, dlatego też nie posprzątała pokoju, lecz nie chciała być teraz sama, dlatego też, nie przywiązała szczególnej wagi do bałaganu jaki miała w swoim pokoju.

– Zawsze mogę pomóc Ci posprzątać. – uśmiechnął się do niej puszczając przy tym oczko w jej kierunku, po czym podążyli w kierunku drzwi wejściowych.

Gdy oboje weszli do środka w progu powitała ich Ikuko.

– Usagi, już jesteś? Upiekłam dla Ciebie babecz… – nie dokończyła, gdyż zobaczyła, że jej córka nie jest sama – Ohh… Przepraszam nie wiedziałam, że Usagi przyszła z moim ulubieńcem.

– Dzień dobry Pani Tsukino, bardzo dziękuje za miłe słowa. – ciemnowłosy przywitał się z mamą dziewczyny.

– Może zrobić Wam herbaty? – zapytała kobieta.

– Jak będziesz taka miła mamo, ja tym czasem zaprowadzę Seiyę do pokoju, zaraz wrócę. – Usagi uśmiechnęła się do kobiety promiennie, poczym podążyła razem z granatowookim w kierunku swojego pokoju.

Weszła jako pierwsza ale bałagan jaki zastała przewyższał jej wyobrażenia, zaczęła szybko zbierać ubrania z ziemi, aby jak najszybciej doprowadzić swój pokoju do jakiegokolwiek ładu.

– Pomogę Ci. – zaoferował się ciemnowłosy.

– Nie trzeba, już prawie skończyłam… – powiedziała zakłopotana blondynka.

– W takim razie może powkładam Ci te wyprane ubrania do szafy. – podszedł do ubrań, które poskładane leżała na komodzie. – A tak pozatym bardzo seksowną bieliznę nosisz, ciekawe jak wyglądają na Tobie… – wyszczerzył swoje śnieżnobiałe zęby w kierunku dziewczyny, która w danej chwili zauważyła wypraną bieliznę, która leżała obok pozostałych ubrań.

– Nie nabijaj się ze mnie, bo zacznę żałować, że Cię zaprosiłam. – podeszła do komody po czym jednym zgrabnym ruchem zabrała całą bieliznę i wsadziła ją na wyznaczone miejsce – Zaraz wracam. – powiedziała wychodząc z pokoju.

Seiya rozbawiony całą sytuacją, postanowił usiąść i poczekać na blondynkę. Już raz był w jej pokoju, było to wtedy kiedy ostatni raz byli na ziemi, gdyby nie ten artystyczny nie ład, który panował w jej pokoju mógł by przysiądź, że pokój nie zmienił się ani troszeczkę. Jednak jednej rzeczy w nim brakowało, a mianowicie zdjęcia, na którym znajdowała się ona, jej wtedy obecny narzeczony oraz różowłosa dziewczynka. Nie zdziwiło to za bardzo ciemnowłosego, gdyż zdawał sobie sprawę z całej sytuacji, bardziej zabolał go fakt, przez co musiała przejść Usagi, wkońcu kochał ją i chciał dla niej jak najlepiej, nawet za cenę własnego szczęścia. Jego rozmyślanie nagle przerwała dziewczyna wchodząca do pokoju.

– Już jestem. –  uśmiechnęła się do chłopaka – Popatrz jakie pyszne babeczki upiekła mama, musisz koniecznie spróbować inaczej Ci tego nie wybaczy.

– Z miłą chęcią skosztuje wyglądają znakomicie! A pozatym nie śmiałbym odmówić babeczek „przyszłej teściowej”. – zaczął się droczyć z blondynką.

Usagi prawie wypluła herbatę, którą właśnie piła.

– Czy Ty zawsze musisz mówić takie rzeczy, jak ja akurat coś piję, nie mów za głośno, bo jeszcze usłyszy i pomyśli, że to na poważnie! – skarciła chłopaka spojrzeniem.

– Króliczku, ale ja zawsze jestem i mówię poważnie, a szczególnie jak chodzi o Ciebie. – wstał i podszedł do dziewczyny siedzącej na przeciwko niego, poczym przy niej przykucnął i delikatnie dotknął jej twarzy –  Moje uczucie względem Ciebie się nie zmieniło, wręcz przeciwnie coraz bardziej rośnie, a teraz tym bardziej, bo widzę ziarenko nadziei.

– Seiya… – oczy dziewczyny zaszkliły się znacznie – Chciałabym Ci obiecać, że kiedyś będziemy razem, ale… – dziewczyna jeszcze bardziej posmutniała – wydaje mi się, że znowu będę skazana na przeznaczenie…

– O czym Ty mówisz Króliczku?

– Seitaro… – powiedziała cicho – dobrze wiem, że słyszałeś o czym rozmawialiśmy i ten jego pół księżyc na czole… Chibiusa pokazała mi wizję… to musiał być on to nie może być zbieg okoliczności… – po tych słowach wtuliła się w chłopaka i zaczęła płakać, dobrze wiedziała, że w każdej chwili po raz kolejny może go zranić, gdyż ważniejsze dla całego wszechświata będzie jej przeznaczenie a nie to co czuje.

– Już nie płacz Króliczku… – zaczął ją uspokajać – Jakoś wszystko się ułoży, zobaczysz. Ja tak łatwo się nie poddam, musi być jakieś wytłumaczenie.

– Nie chcę Cię po raz kolejny zranić. – wyznała cicho, spojrzała się w jego przepełnione miłością oczy. On naś delikatnie chwycił jej podbródek  i postanowił oddać się chwili. Pochylił się tak, aby dotknąć jej ust.

Ich pocałunek był odzwierciedleniem cierpienia, tęsknoty ale zarazem silnej miłości, którą siebie nawzajem darzyli.Surrender_by_Mi_Lee

– Kocham Cię Seiya. – wyznała gdy tylko ich usta się od siebie oderwały.

– Ja Ciebie też Kocham Króliczku, nigdy więcej Cię nie opuszczę. – po tych słowach zaczął delikatnie ścierać zły, które pozostały na jej policzku.

Nagle okno w pokoju dziewczyny otworzyło się i zaczął wiać silny wiatr, oboje spojrzeli na siebie nie wiedząc co się dzieje. Ku ich zdziwieniu ukazała się przed nimi postać, którą oboje bardzo dobrze znali. Zaskoczeni jej obecnością czekali, aż pierwsza zabierze głos, aby wytłumaczyć im co ją sprowadza…

Reklamy

9 myśli na temat “Part VI

  1. jest jest jeeeeeeeeeeeeeeeeest :))))) kolejny rozdział i jak zawsze suuuuuuper no i wreszcie Usa wyznała Seyi swoje uczucia względem niego no i bardzo jestem ciekawa tej osoby która na koniec się pojawiła więc czekam bardzo niecierpliwie na ciąg dalszy i pozdrawiam :))))

  2. Seiya jak zawsze uroczy, zabawny i pewny siebie – strasznie to w nim lubię :D Cieszę się, że Usagi w końcu odważyła się wyznać Seiyi, co do niego czuje.
    Hmm… Mam kilka podejrzeń, co do osoby, która nagle pojawiła się na końcu, ale poczekam, żeby sprawdzić, czy mam rację… ;)
    Pozdrawiam :D

  3. Bardzo mnie cieszy, że Usa wyznała Seiyi swoje uczucia ;) Co do jej przeznaczenia, to nie mówiłabym hop…Na pewno jeszcze nie raz nas zaskoczysz. Ja także mam swoje podejrzenia, co do osoby, która się pojawiła. Ale żeby się dowiedzieć, czy mam rację, będę musiała poczekać na kolejny rozdział. Mam nadzieje, że ukarze się już niedługo. Pozdrawiam serdecznie. Vesper

  4. Jak mogłaś zakończyć w takim momencie ;(? Mam nadzieję, że szybko wstawisz ciąg dalszy. Rozdział super! :)

  5. Ta scena między Seiyą a Usagi była cudowna… dobrze, że w końcu oboje wiedzą ile dla siebie znaczą :D i mam nadzieję, że nie będą musieli walczyć z przeznaczeniem. Zastanawiam się również, kto pojawił się w pokoju Usagi w tak nieodpowiednim momencie… Pozdrawiam i życzę dużo weny :D

  6. Dziękuje wszystkim za wspaniałe komentarze i przepraszam za błędy które się jakoś wkradły, właśnie je poprawiłam mam nadzieję, że to wszystkie chociaż myślę że pewnie jakieś by się jeszcze znalazły ;) następny rozdział postaram się wstawić jak najszybciej chociaż nie mogę Wam obiecać kiedy bo niestety czas na chwilę obecną nie jest moim sprzymierzeńcem ;) Pozdrawiam :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s