Promyk Miłości

Rozdział XI

Witajcie:)

Wiem, że bardzo długo czekałyście na ten rozdział, planowałam go wstawić już szybciej, lecz niestety brak czasu oraz chwilowy brak weny spowodował, że to się tak odwlekło… Wybaczcie proszę:)

Ten rozdział dedykuje Fance której już szybciej obiecałam, że coś się to pojawi a niestety nie udało mi się obietnicy dotrzemać :( mam nadzieję, że mi wybaczysz ;)

Miłego czytania:)

Pozdrawiam 

Hefima

Usagi w zaskakująco szybkim tempie przekonała Taikiego, że już się dobrze czuje, a jej kostka jest w zdrowa. Za tem nic nie stało na drodze, aby jak najszybciej zająć się przygotowaniami do balu. Wszystko szło w zawrotnym tępie, po części też dzięki temu, że wszyscy mieli wyznaczone zadania. Kakyuu skrupulatnie podzieliła zadania, aby jak najszybciej uporać się z przygotowaniami. Taiki razem z Ami mieli pomóc w kuchni w przygotowywaniu różnych potraw, Yaten z Minako mieli nadmuchać balony a Usagi razem z Seiyą mieli pomóc w nakryciu do stału. Natomiast sama Kakyuu postanowiła wybrać się do swojego kuzyna, aby jak najszybciej sprowadzić wszystkich na bal.

Przygotowania – kuchania:

– Niewiem czy to był dobry pomysł, abym pomagała w kuchni… – powiedziała smutno Ami – Za bardzo to ja na gotowaniu to się nie znam, gdyby była tu Mako ona napewno świetnie sprawiła by się w tej roli.

– A kto to Mako? – zapytał brązowowłosy.

– To nasza przyjaciółka, która również jest czarodziejką, lecz została na Ziemi, aby chronić naszą planetę, razem z innymi czarodziejkami oraz naszym przyszłym a zarazem nie doszłym Księciem.

– Dlaczego przyszłym niedoszłym? – zdziwił się Taiki.

Ami na chwilę zamarła wiedziała, że powiedziała za dużo, a teraz zbytnio niewiedziała jak wybrnąć z tej sytuacji wiedziała, że nie może powiedzieć Taikiemu, że razem z braćmi byli na Ziemi, ale stwierdziła, że mała zmianka o Mamoru niepowinna być, aż tak znacząca dla tajemnicy, której nie może wyjawić.

– Jak by to Ci wytłumaczyć… – zaczęła się głowić – Mamoru był narzeczonym Usagi ich przyszłość była zaplanowana jednak okazało się, że przyszłość nie jest taka jaką poznałyśmy…

– Wybacz, ale to żałosne, każdy jest kowalem własnego losu nie można komuś wmawiać uczucia, każdy powinien sam decydować o swoim losie. Ale dalej nie rozumiem… –  uśmiechnął się do niej czule, aż nogi Mizuno zmiękły – czego właściwie szukacie na naszej planecie?

– Szukamy Promyka Miłości , tylko tyle mogę Ci powiedzieć. – urwała stanowczo zdanie, aby dalej się nie pogrążać i spuściła głowę na znak swojej bezsilności, po czym cichutko powiedziała – Tak wiele bym chciała Ci powiedzieć ale nie mogę…

– Już dobrze, nie będę więcej Cię męczyć chciałem tylko jakoś pomóc. A teraz posmakuj kremu, który zrobiłem. – uśmiechnął się aby jakoś rozluźnić atmosferę.

Dziewczyna posmakowała kremu, który bardzo przypadł jej do gustu. Nie czuła jak mała warstwa została na jej ustach.

– Posmakuj Taiki, naprawdę wyszedł Ci znakomicie!

– Dobrze, jak sobie życzysz. – uśmiechnął się po czym schylił się nad nią, aby zasmakować kremu z jej ust. Ami drgnęła nie wierzyła, że jej marzenia o pocałunku ze swoim ukochanym właśnie się spełniają…

W tym samym czasie Minako razem z Yatenem udali się do schowka, gdzie znajdowały się balony.

– Po co Ci więcej balonów! – oburzył się srebrnowłosy – Jest ich wystarczająco. Nie masz litości dla moich płuc! – założył ręce na klatce piersiowej.

– Nie narzekaj jak jakiś staruch! Masz zdrowe płuca, jak ich trochę więcej nadmuchasz to korona Ci z głowy nie spanie, a zresztą przecież ja też będę je dmuchać pójdzie szybko. – uśmiechnęła się promiennie.

– Jasne, tak jak przed chwilą…

– Masz jakieś pretensje to mi powiedz, nadmuchałam tyle samo balonów co Ty! – udała obrażoną.

– No chyba śnisz! Ja zdążyłem nadmuchać chyba z dziesięć, jak Ty próbowałaś zawiązać pierwszego. – zaczął się śmiać i droczyć się z Aino.

– Nie denerwuj mnie wogule tylko pokaż, gdzie jest ten schowek nie mamy czasu na spacery!

– Już jesteśmy. – wskazał palcem na drzwi poczym z kieszeni wyjął klucz i otworzył schowek.

– Ciasno tutaj… – powiedziała Minako – to Ty wchodź, a ja tutaj poczekam.

– Najlepiej brudną robotę zrzucucić na mnie! – oburzył się poraz kolejny zielonooki.

– Nie marudź jak zawsze tylko właź! – lekko szturnęła Yatena, który po chwili był w środku.

– Nigdzie ich niewidzę… Nie ma ich tu albo się skończyły…

– To straszne, muszą gdzieś być – powiedziała blondwłosa ze smutkiem na twarzy, nagle w górnym rogu zauważyła słoiczek z kolorowymi balonami. Nie zastanawiając się nad tym, że jest bardzo mało miejsca weszła do środka ocierając się o srebrnowłosego, chcąc złapać słoik.

Yaten czując ciepłe ciało dziewczyny oraz przyjemny zapach, który usadawiał się w jego nozdrzach, zaczął mierzyć blondynkę od dołu do góry, a swoimi rękami lekko dotykał kształtów jej kobiecej figury.

Minako nieświadoma w jakiej sytuacji się znalazła zdążyła jedynie spojrzeć na hipnotyzujące oczy chłopaka i cichutko powiedzieć  – Znalazłam… – nim ich usta złączyły się w jedność, a języki oplatały się nawzajem.

Sala balowa.

Uradowana Usagi, z chęcią układała talerze na stole oraz dokładała sztućce, które w tej chwili wręczał jej Seyia.

– Już nie mogę doczekać się balu… – rozmarzyła się złotowłosa – Napewno Taiki razem z Ami zrobią coś pysznego, mam nadzieję, że nie wyjdę na łakomczucha jak będę siedzieć tylko przy stole i jeść. – zaśmiała się dziewczyna.

– A dlaczego masz tylko siedzieć? O nie moja droga obiecuje Ci, że przetańczysz ze mną całą noc! – puścił jej oczko oraz uśmiechnął się jednym ze swoich najcudowniejszych uśmiechów.

– Ale… – posmutniała, gdyż przypomniała sobie, że nie jest za dobrą tancerką.

– Nie ma żadnego ale! – powiedział stanowczo granatowooki – Nie przyjmuje odmowy.

– Ale Seiya… Ja nie umiem zbytnio tańczyć będę napewno deptać Ci stopy… – zaczerwieniła się lekko.

– I dopiero teraz mi to mówisz? – udał oburzonego – To trzeba nauczyć Cię tańczyć! – chwycił ją za rękę i po chwili znaleźli się na środku sali.

– A teraz ucz się króliczku… – ułożył jej ręce w odpowiedniej pozycji – Dwa kroki do przodu jeden do tyłu i tak w kółko, to nic trudnego. Zaufaj mi, będę Cię prowadził nic Ci się nie stanie, a jak trochę mnie podepczesz to myślę że jakoś to wytrzymam. – puścił jej oczko po czym powoli zaczął prowadzić w tańcu drobną dziewczynę.

– Niewiedziałam, że to takie proste. – uśmiechnęła się widząc, że nie jest, aż taka beznadziejna jak jej się wydawało.

– Trzeba w siebie wierzyć i ufać drugiej osobie a teraz… – okręcił ją, po czym złapał co spowodowało, że wpadła wprost w jego ramiona. Ich usta dzieliły zaledwie kilka milimetrów. Seiya lekko spojrzał na jej malinowe usta, po czym bez zawahania wpoił się w nie w taki sposób, że Usagi nie była w stanie nie zostać dłużną. Marzyła o tej chwili i czerpała z niej każdy ułamek rozkoszy. Gdy nagle ich usta rozłączył się, otworzyli oczy wpatrując się w siebie. Seiya dotknął palcem jej malinowych ust.

– Wybacz Króliczku, niechciałem… – poczym odwrócił się i wyszedł z sali…

8 myśli na temat “Rozdział XI

  1. widzę że sprawy sercowe zaczynają iść wreszcie w dobrym kierunku tylko martwię się trochę o Seyję ale mam nadzieję że wszystko się wreszcie ułoży na koniec bardzo dziękuję za rozdział i bardzo ciepło pozdrawiam :))) no i czekam na kolejne rozdziały w drugim opowiadaniu również :)))

  2. Super słodki rozdział, nawet nie masz pojęcia jak bardzo się cieszę, że się pojawił i te wszystkie sytułacje kończące się pocałunkami :D aż się rozmarzyłam :D Niecierpliwie czekam na więcej i mam nadzieje, że nie będę musiała długo :P :D :D

  3. Nooo nareszcie!!! Co tu dużo mówić.. Po prostu świetnie! Wszystkie te pary takie słodkie, a Seiya to by się wziął w garść i uwierzył w siebie! Pozdrawiam gorąco i dużo weny życzę ;D

  4. W zupełności zgadzam się z poprzedniczkami ;) Niecierpliwie czekam na dalszy rozwój sytuacji i pozdrawiam Ogniście Księżycowo :D :D :D :D :D

  5. no to kiedy kolejny rozdział bo wciąż czekam a tu nic :( a i przy okazji czekam też na ciąg dalszy drugiego opowiadania plis nie każ nam tak długo czekać :))) pozdrawiam

  6. Postaram się jak najszybciej dodać rozdział :) nie obiecuje kiedy ale już jestem w trakcie jego pisania ale niestety nie mam czasu aby go skończyć :/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s