Prince of the Moon

Part II

Usagi zdrętwiała przez słowa wypowiedziane przez swojego narzyczonego. W głowie miała setki pytań, ogarniał ją stos uczuć popadając od skrajności w skrajność.  Gdy drzwi się otworzyły pierwsza wyszła mała dziewczynka o jasno różowych włosach zaraz za nią wyszła kobieta. Beryl wyglądała zupełnie inaczej, gdyby nie jej charakterystyczne włosy dziewczyna, nigdy by nie powiedziała, że to właśnie ona, jej oczy były tym razem jasnoniebieskie a usta miały jasno czerwony kolor, idealnie dopasowany do koloru włosów. Nie pewnie podeszły do stolika, gdzie siedziała Usa bojąc się jej reakcji.

– Chibiusa, chodź tutaj szybko! – powiedziała błagalnym tonem dziewczyna bardzo chciała wtulić się w ramiona córki której już długo niewidziała. – Jak mogłeś zamknąć ją w sypialni z nią… – powiedziała z wyrzutem do Mamoru. Dziewczynka spotkojnym krokiem, nie spiesząc się podeszła do Usagi.

– Uspokój się! – zaczęła dokuczać blondynce – Daj nam wszystko wyjaśnić, musimy poważnie porozmawiać nie bądz dziecinna! – wytknęła do niej język po czym usiadła obok.

Beryl zajęła miejsce na drugiej kanapie, Mamoru zaś po nalaniu herbaty do filiżanek zajął miejsce przy czerwonowłosej.

– Zatem słucham. – zaczęła rozmowę blondynka chcąc jak najszybciej przerwać krępującą ciszę  – Co Cię do nas sprowadza Beryl i właściwie jakim cudem się odrodziłaś?

– To właściwie Twoja zasługa Serenity… znaczy Usagi, dzięki Tobie odrodziłam się na nowo, gdy ostatecznie pokonałaś chaos… – zaczęła lekko drżącym głosem kobieta.

– Ale jakto? Przecież… – nie zdąrzyła dokończyć, gdyż Mamoru zabrał głos.

– To nie ważne Usagi, jesteśmy tutaj wszyscy razem, aby powiedzieć Ci coś ważnego. – znów zapadła nie zręczna cisza.

– Tato, musisz jej powiedzieć. -po chwili zabrała głos Chibiusa.

– Tak, wiem kochanie.

– Ale co? Mówcie wkońcu, bo zaraz nie wytrzymam o co tu właściwie chodzi! – uniosła głos zdezorientowana dziewczyna.

– Przedewszystkim musimy cofnąć się do czasów Srebrnego Milenium, już wtedy chaos wiedział o Twojej mocy i wymyślił, znakomity jak myślał plan, aby zapanować nad światem. Zawładnął moimi ciałem i duszą, tak samo jak zrobił to z Beryl i Chibiusą. Chibiusa nie jest naszą córką. – powiedział cichszym tonem bojąc się reakcji Usy.

– Co???!!! – dziewczyna spojrzała na niego w taki sposób jakby z miejsca chciała go zabić za wypowiedziane przed chwilą słowa. Chcąc wesprzeć Mamoru Beryl zabrała głos.

– Tak, to prawda. Chibiusa jest dzieckiem moim i Mamoru, nikt niewiedział o jej istnieniu jedynie chaos, który podstępem nie wyjawienia prawdy zawładnął naszymi duszami, zrobiliśmy to, aby chronić nasze dziecko, w tamtych czasach niebyło dopuszczalne, aby zwykła dziewczna urodziła dziecko Króla, rada za taki występek zabiła by dziecko oraz jego matkę. Król mógł związać się jedynie z Księżniczką z innej planety, bądz inną Księżniczką ze swojej planety, gdy ta planeta była podzielona na kilka Królestw z różnych powodów.

– To prawda, Usagi. – zaczęła kontynuwać Chibiusa. Ja byłam wysłanniczką chaosu, miałam dar pokazywania przyszłości taką jaką ją sobie wyobraziłam, tak aby wpływała ona na moje zamiary. Oj głupia… – szturnęła ją w rękę – Pomyśl, przecież nie istnieją dwa srebrne kryształy?! Nawet jakbym go miała przynieść z przyszłości w swoim ciele to i tak, nie miałabym prawa go używać dopuki Ty żyjesz. Przecież to nie możliwe… Tak samo… – kontynuowała –  każda osoba, która miała do czynienia w przeszłości z chaosem cały czas miała go w swojej duszy, dlatego zarówno ja jako Czarna Dama, jak i Mamoru przybieraliśmy różne złe oblicza, bo byliśmy jak to określić – zastanowiła się chwilę – podatni na zło… Czy jak wolisz byliśmy marjonetkami w jego przedstawieniu a co za tym idzie, bawieniu się Twoimi uczuciami.

Usagi nie mogła uwieżyć w słowa wypowiedziane przez tak bliske jej osoby. Czy to wszystko w co do tej pory wierzyłam było fikcją? Obieła swoją twarz, a z jej oczu mimowolnie popłynęły łzy.

– To wszystko Twoja wina! – wskazała palcem na Beryl – Zapewne rzuciłaś na nich jakiś czar! – nie umiała sobie tego racjonalnie wytłumaczyć.

– Mamoru powiec, że to nie prawda! – zaczęła jeszcze bardziej płakać.

Nagle Beryl wstała i podeszła do Usy. Ciepłe światło, które biło od kobiety było bardzo przyjemnę. Usa gdyby, nie znała jej szybciej nie powiedziała by nigdy, że była kiedyś taka okrutna i zła. Beryl ukucnęła i złapała Usę za rękę.

– Wybacz, że w tej chwili tak przez nas cierpisz księżniczko, to nie nasza wina, taka jest prawda i musisz się z nią pogodzić. – przytuliła dziewczynę z wielką czułością poczym powiedziała do Chibiusy.

– A teraz Twoja kolej moje dziecko, pokaż Usagi, że jednak nie kłamiemy.

Dziewczynka chwyciła Usagi za rękę, zamknęła oczy poczym wypowiedziała magiczne zaklęcie. Usa siedziała jakby nic się z nią nie działo, ale w głębi jej oczu ukazały się obrazy z przeszłości potwierdzające całą historię widziane oczami dziewczynki.

Usagi widziała przeróżne obrazy, sytuację o których jej mówili jednak jeden obraz utwił jej bardzo w pamięci:

◊◊◊ Był piękny dzień, słońce mocno świeciło przez co temperatura na dworzu była bardzo wysoka. Na ławce nie opodal płynącej rzeczki siedział meżczyzna o długich ciemnych włosach związanych na sznurek przytulając do siebie kobietę, która wpatrywała się w bieg strumienia. Usagi oczami małej Chibiusy nie widziała dobrze postaci, były lekko zamazane i na dodatek były odwrócone plecami, nie była pewna kim owe postacie są. Kobieta nagle mocniej wtuliła się w mężczyznę, poczym on złożył delikatny pocałunek na jej ustach. Gdy pocałunek dobiegł końca kobieta gwałtownie się odwróciła co sprawiło, że Usa była już pewna, że ta kobieta to Księżniczka Serenity. To napewno ona… – pomyślała –  ale w takim razie kim jest ten mężczyzna? Posturą ani gestami nie przypominał Endymiona… i te długie włosy… Nagle postaci rozmyły się, a dziewczyna powróciła do teraźniejszości.

Gdy obraz przeszłości skończył się, Usagi powróciła duchem do pomieszczenia, gdzie się znajdowała.

– Co to było? Kim on był? – zapytała dziewczynkę.

– To był Książe Księżyca, który razem z Tobą miał tam panować. Mieliście połączyć dwa odległe królestwa, aby na powrót Księżyc był jednością. Mimo tego, że Wasze Królestwa były pokłucone, zakochaliście się w sobie jakbyście byli sobie przeznaczeni, razem Wasza energia była nie zwyciężona, chaos bał się, że gdy się połączycie nie będzie mógł Was pokonać, dlatego Was rozdzielił i wymazał wszystkie wspomnienia. Zapewne, gdy pokonałaś choas i on się odrodził tak jak moja matka i jeżeli sobie wszystko przypomniał, nie bawem będzie Cię szukał. Napewno odnajdzie Twój blask i wtedy będziecie szczęśliwi. – uśmiechnęła się do niej czyle.

– Co to zmiania?! – wykrzyknęła dziewczyna –  mam być z kimś kogo nawet nie pamiętam! Przyjdzie do mnie i co mi powie, cześć jestem Twoim Księciem, pamiętasz kiedyś się kochaliśmy! Skąd wogule mam wiedzieć, że to on! To wszystko jest bez sensu! Nie tak wszystko miało wyglądać! – po tych słowach wstała z kanapy i wybiegła z mieszkania.

Reklamy

11 myśli na temat “Part II

  1. Aż mi szczęka opadła. Mogłam się spodziewać, że różowy diabełek jest córką mamoświra, ale Beryl…………………tego nie przypuszczałam. Rozdział był SUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUPER. Niecierpliwie czekam na dalszy rozwój akcji i pozdrawiam Księżycowo

  2. Wspaniale!!!!. Teraz Seiya musi się szybko pojawić… a co do Beryl to idealnie pasuje na matkę tego małego,przemądrzałego potworka.

  3. Wow, tyle jestem w stanie z siebie w tej chwili wydobyć… Chibiusa, Beryl, Mamoru normalnie rodzinka w komplecie, tak mi szkoda było Usagi. Ale bardzo ładnie to wszystko poprowadziłaś. :) Czekam na ciąg dalszy i pozdrawiam :))

  4. Powinnam powiedzieć :”…a nie mówiłam?” Chyba umiem czytać Ci w myślach…..
    Żal mi Usy i mam nadzieję,że Seiya wróci szybko na Ziemie i da przy okazji swoje błogosławieństwo Mamoru w postaci siniaka. Czekam na następny rozdział. :) Weny i uśmiechu !

  5. Coś ty taka delikatna w stosunku do mamogrzmota Anyżku? Seiya powinien, co najmniej, pozostawić tamtemu sińca pod okiem na tyłku, no i oczywiście napuścić na niego wściekłą smoczyce, he, he ;) :) ;)

  6. no i wszystko zostało już powiedziane więc dołączam się do reszty i również czekam na ciąg dalszy :)))))))

  7. Ale numer no nie wieże Chibiusa jest córka Mamoświra i Beryl,
    a na dodatek okazuje sie że Seiya był kiedys ksieciem księżyca,
    juz teraz rozumiem skad w nim ta miłośc i namietnośc wzgledem Usy.

  8. A ja zdradzić mogę tylko tyle, że racja ta osoba jest podobna do Seiyi, którą opisywałam w rozdziale ale to jeszcze nie świadczy że to o nim była mowa ;)) mam zamiar wprowadzić mały zamęt, czyli się pojawi nowa postać która będzie twierdzić że jest Księciem Księżyca ale czy udowodni że mówi prawdę czy rozkocha w sobie Usę tego dowiecie się w następnych rozdziałach :)

  9. Oj ty nie dobra i podła dziewczyno, nie ładnie tak wprowadza zament, to ja już miałam nadzieję po tym jak Usa pozbyła sie Mamo -świra że wreszcie bedzie szczesliwa z ukochanym Seiyą a tu lipa :(

  10. W sumie to współczuję Beryl… Mieć takiego męża i taką córkę…:D
    Ciekawa jestem jak rozwiniesz to opowiadanie i liczę, że Seiya zdobędzie serce Usagi:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s