Prince of the Moon

Part I

Od ostatecznego starcia z chaosem minęło zaledwie kilka mięsiecy, wszyscy wkońcu byli szczęśliwi, a przynajmniej tak im się wydawało, nie spodziewali się tego co jeszcze może wydarzyć się w ich na pozór normalnym życiu. Usagi Tsukino dzielna dziewczyna, która pod postacią Sailor Moon walczy  o miłość i sprawiedliwość, pokonała chaos dzięki czemu, przywróciła gwiezdne ziarna wielu osobą, w tym swojemu narzyczonemu. Po długiej rozłacę dziewczyna, każdą wolną chwilę starała się spędzić wyłącznie z nim, niestety przez to zaniedbała trochę swoje przyjaciółki. Usagi zawsze była energiczna i wesoła, jednakże w ostatnim czasie z dnia na dzień traciła swój blask, pomimo, że na pierwszy rzut oka zachowywała się tak samo, co raz to częściej zadawała Mamoru Chibie – tak właśnie nazywał się jej narzyczony – to samo nurtujące ją pytanie. Mamoru po wojnie z chaosem stał się mało wylewny, nigdy nie mówił Usagi, że ją kocha ona sama musiała wciąż się o to pytać, wręcz prosić o proste dwa słowa, zaś chłopakowi coraz trudniej było ukrywać, że jednak wszystko nie jest tak jak ów miało być.

Był piękny dzień słońce bezlitoście wkradało się przez okna do sali, gdzie akurat trwała lekcja. Pogoda na dworzu była tak piękna, że siedzenie na lekcji było dla wszystkich udręką. Wkońcu zadzwonił dzwonek, który był oznaką przerwy, dwie blondynki z prędkością rakiety pobiegły nadwór, aby chociaż przez chwilę nacieszyć się świeżym powietrzem.

– No jeszcze jedna lekcja i wkońcu koniec! – podskoczyła wesolutko Minako – Jakie masz plany dziś po szkole Usa, pewnie znowu spotykasz się z Mamoru? – lekko posmutniała.

–  W sumię to nie, dziś Mamoru musi się uczyć do jakiegoś ważnego przedmiotu, dlatego się nie widzimy, a co masz jakąś propozycję na popołudnie? – powiedziała blondyka doskonale znając swoją przyjaciółkę.

– Myślałam o Crown, albo jakimś spacerze już długo niewidziałyśmy się w całym gronie, każda ma zawsze coś na głowie i coś ciężko jest się nam wszystkim zgadać.

– Myślę, że to dobry pomysł, napiszmy do dziewczyn i bądzmy dobrej myśli, że każda będzie miała wolne. – po czym wyjęła z torby telefon i zaczęła pisać sms-y do każdej z dziewczyn. Po chwili każda odpisała, szczęśliwym tarfem okazało się, że wszystkie są wolne.

Pół godziny później – lekcja.

Usagi pogrążona w swoich myślach zupełnie nie przysłuchwiła się tematowi zajęć. Myślała o swoim narzyczonym, którego pomimo, że miała przy sobie wydawał się zupełnie innym mężczyzną, którego znała do tej pory. Strasznie bolał ją fakt, że pomimo, że spędza z nim dużo czasu to te spotaknie opierają się jedynie siedzeniem w czterech ścianach i rozmową na tematy wogule jej nie znane, nigdy jednak nie narzekała, cieszyła się jedynie jego obecnością. Nagle swoje myśli skierowała na wspomnienia związane ze swoim przyjacielem, który zawsze dostarczał jej wielu wrażeń przez jego niespotykany charakterek, zawsze śmieli się bez opamiętania i rozmawiali na prze różne tematy. Mimo, że był bardzo sławny zawsze znajdywał dla niej czas. Razem z braćmi urozmaicał  życie jej jak i dziewczyną, przeżyli dużo przygód, dzięki czemu jej życie nie było takie monotonne jak teraz. Mimowolnie tęskniła za tymi czasami, chciała by do nich wrócić. Wspominając te chwilę pomyślała – życie… jakieś ty nie sprawiedliwe, oddałeś mi Mamoru, ale za to zabrałeś Seiyę… Naglę jej rozmyślanie przerwała cicha wibracja telefonu, zwinnie tak żeby nauczycielka nie zauważyła wyciągnęła telefon i odczytała wiadomość, której adresatem był Mamoru:

˜ Usagi, jednak dziś musimy się koniecznie spotkać przyjdz do mnie zaraz po szkolę, to pilne!

Dziewczyna zdziwiona sms-em odpisała tylko – dobrze. Wiedziała, że się umówiła z dziewczynami ale wiadomość od Mamoru była bardzo dziwna i jak naszybciej chciała wyjaśnić co się dzieję. Napisała wszystkim, że przeprasza ale nie może przyjść. Wiadomość także, wysłała do Minako która siedziała po drugiej stronie sali. Gdy zadzwonił dzwonek dziewczyna podbiegła do przyjaciółki z zapytaniem co się stało, ta jedynie odpowiedziała, że Mamoru prosił ją, żeby przyszła i że to bardzo pilne po czym z prędkością światła wybiegła z sali. Minako, po raz kolejny przeklnęła w myślach przyszłego Księcia, gdyż poraz kolejny Usagi wystawiła je przez niego.

    ◊◊◊ Dom Mamoru Chiby.

Usagi najszybciej jak potrafiła znalazła się pod drzwiami mieszkania Mamoru, zapukała szybkim rytmem trzy razy, po kilku sekundach drzwi otworzył jej chłopak.

– Wejdz Usako, wybacz ale musimy jak najszybciej porozmawiać ta sprawa nie może czekać. -powiedział stanowczym głosem.

– Witaj Mamoru. Nic się nie stało i tak nie miałam planów, także przybyłam najszybciej jak tylko mogłam. – skłamała nie chcąc wzbudzić u swojego narzyczonego poczucia winy, że musiała odwołać spotaknie z dziewczynami. – Co się stało? – zapytała lekko zdyszanym głosem.

– Usiądz, proszę zrobię herbatę.

Dziewczyna zrobiła to o co poprosił ją Mamoru, siadając poczuła delikatyny kobiecy zapach unoszący się w powietrzu  co bardzo ją zdziwiło, niechciała wyjść na idiotkę, dlatego też nic nie mówiła. To przecież nie możliwe jaka kobieta mogłaby być u Mamoru – pomyślała, głośno połykając ślinę.

Mamoru zaparzył herbatę i niespodziewanie przyniósł cztery fliliżanki co jeszcze bardziej zdziwiło dziewczynę.

– Czekamy na kogoś? – zapytała zaskoczona.

– W sumie to nie, bo te osoby już tu są. Beryl, Chibiusa – powiedział głośniej – możecie już wyjść z mojej sypialni.  Serenity już przyszła…

Reklamy

12 myśli na temat “Part I

  1. Cooooo…. Ja na miejscu Miny zabiłabym tą plugawą Kluchę. Jak skończyłam czytać to z krzesła spadłam. Proszę dodaj szybko kolejny rozdział bo nie mogę w miejscu usiedzieć. Po co w sypialni tego czegoś była Beryl i Chibiusa, aż dreszczy dostałam.
    Gorąco pozdrawiam i życzę dużo weny.

  2. Rozdział był wciągający, a na sam koniec to aż „kopara” opadła mi na sam dół. Beryl, Chibiusa………………………hola, hola, o co tym dwóm tutaj chodzi.?) Tak mnie tym zaintrygowałaś, że aż nie mogę się doczekać następnego rozdziału. Niecierpliwie czekam na dalszy rozwój akcji i pozdrawiam Księżycowo.

    P.S. Mała prośba na koniec. Nie każ nam zbyt długo czekać na kontynuację. Jeszcze raz pozdrawiam Księżycowo. ;)

  3. No nie mów,że Chibiusa będzie córką Mamrota i Beryl, bo padnę ze śmiechu. Chociaż wyjaśniłby się charakterek różowego potworka. :) Niech już się zjawią nasze Gwiazdy. Życzę weny, uśmiechu i jeszcze raz weny. :)

  4. Wow ale rozdział!!! Najbardziej ciekawi mnie co robią tam Baryl i ,,różowa choinka” (anyżkowavenys wie o czym mówię :D )

  5. Karolinko, No jak wyobraziłaś sobie Mamrotka spadającego ze stołka w parze z Usą, to nie musisz się wielce starać aby zobaczyć oczami wyobraźni różową choinkę.:) Skąd ten kolor włosów? hmmm My z Patiną mamy takie ciekawe nazewnictwa,co poniektórych postaci. :) Hefima, proszę nie bij mocno za tę wymianę zdań. Pozdrawiam. :)

  6. Anyżku bić napewno nie będę:D bardzo ciekawa ta wasza konwersacja na temat różowej choinki hihi :D ubawiłam się :D a co do rozdziału to chyba umiesz czytać w moich myślach ;) hehe :P

  7. Hefimo muszę przyznać ,że zaintrygowałaś mnie.Jestem ciekawa co takiego kombinuje Mamoru.Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s