Promyk Miłości

Rozdział IX

♥♥♥

Szedł stanowczym krokiem w kierunku pałacu, czuł jej bicie serca, które biło bardzo szybko. Jej ciało było, praktycznie wplecione w jego i nic w tym nie było by dziewnego, bo przecież niusł tylko dziewczynę, której zupełnie nie znał, jednakże poczuł w serce dziwne ciepło, którego nigdy wcześniej nie odczuwał. Wydawało mu się, że jej bliskość jest dla niego jak ukojenie czegoś czego nieumiał sobie wyjaśnić, w głębi serca chciałby, aby tak chwila trwała jak najdłużej. Nie raz patrzył na jej malinowe usta z pokusą ich skosztowania, ale powstrzymywał się.

Ale właściwie dlaczego, nie mógł tego zrobić, przecież jeszcze nie dawno z łatwością kradł całusy innym kobiętą bez powodu, bo miał taki kaprys bądz chciał komuś zrobić na złość, a teraz chciał, ale nie mógł coś go powstrzymywało. Być może dlatego bo dziewczyna była inna, czuł blask jej gwiazdy, który bił z taką siłą wiedział, że ona ma już swojego księcia i właśnie to światło bije w taki sposób dla niego. On zaś, niechciał tego zniszczyć lub być może niechciał najzwyczajniej wyjść na idiotę, bo coż by miał jej powiedzieć, czuł że, jest na straconej pozycji i w dodatku ona była gościem księżniczki Kakyuu i tak samo miała swoje królestwo na Księżycu, a on niewyobrażał sobie innego domu niż Kimnok.

Po kilku minutach drogi wkońcu dotarli do sali, gdzie ciemnowłosy mężczyzna mógł bezpiecznie ułożyć dziewczynę.

– Poczekaj tutaj chwilę, zawołam Taikiego on napewno jakoś pomoże. – po tych słowach wybiegł z sali.

Usa siedziała na łóżku, bolała ją kostka, ale to nie było dla niej w tej chwili najistotniejsze, myślała o całej tej sytuacji, rozmowie z Seiyą, a także jego bliskości, którą mogła na chwilę się rokoszować. Ból zniosiła spokojnie, nie była już tą dziecinna Usagi, która z bvle błachego powodu płakała, musiała być silna zarówno psychicznie jak i fizycznie. Po kilku minutach do sali wszedł Taiki, Seiya a także dziewczyny. Spanikowana Minako podbiegła jako pierwsza do przyjaciółki i zaczeła zadawać jej masę pytań.

– Bardzo Cię boli? Mogę Ci jakoś pomoc , a tak właściwie czemu szybciej nic nie mówiłaś tylko olałaś ten ból!  – zaczęła krzyczeć na dziewczynę, przy okazji nie ukrywając swojego zakłopotania.

– Oj przestań, to nic takiego, zaraz przejdzie. -powiedziała blondwłosa ukrywając grymas bólu na twarzy.

– No wątpie w to, że tak szybko przejdzie. – powiedzieli zgodnie Taiki i Ami – Musisz trochę poleżeć w łóżku dam Ci jakieś maści, aby opuchlizna zeszła i tabletki, aby tak nie bolało. – powiedział zasadniczo brunet.

– Ale nie trzeba, a pozatym nie będę się faszerować jakąś chemią! – powiedziała zakładając ręce na piersi dziewczyna.  – A pozatym, co ja będę robiła sama przez te wszystkie dni… – zasmuciła się.

– Nie rób tu scen króliczku! Ja się Tobą zajmę! – powiedział z szerokim uśmiechem na twarzy granatowooki.

– Kró…li..czku!! – powiedziała zszokowana poszkodowana.

– No tak, właśnie tak Cie nazwałem. Nie masz prawa mi zabraniać tak mówić na Ciebie, jakoś samo mi to przychodzi na myśl, kiedy na Ciebie patrze te twoje włosy, wyglądają wprost jak uszy królika! – uśmiechnął się do Usagi jednym ze swoich słodkich uśmieszków.

– Seiya tak nie wypada! – szturnął brata w ramię fioletowooki – Przepraszam Cię za niego on tylko żartował. – Taiki chciał jak najszybciej jakoś załagodzić głupie zachwanie ciemnowłosego.

– Usagi się nie gniewa! – powiedziała Minako – na Ziemi też tak mówił do niej… – nie dokończyła bo zdała sobie sprawę, że osoba która, tak mówiła na Usę stoi przed nią.

Usagi gwałtownie wstała chcąc jakoś odwrócić uwagę chłopaków, aby nie zadawali zbędnych pytań. Odruchowo chwyciła się jakiegoś przedmiotu, który nie był dla niej wystrczającym oparciem, zachwiała się i wleciała w prost na Seiyę stojącego obok, chłopak jednak nie zdąrzył się zreflektować i udał wraz z blondwłosą na ziemię. Ich oczy, gdy byli na ziemi wpatrywały się w siebie, a usta były w takiej odległości, że dzieliły je zaledwie milimentry. Usagi nie wytrzymała już takiej bliskości delikatnie obniżyła głowę a jej usta natrafiły prosto na usta chłopaka. Nagle świat jakby zatrzymał się w miejscu nie byli już w tym pomieszczeniu gdzie przedtem, wszyscy zniknęli została tylko ona i Seiya.

– Króliczku, błagam Cię obudź mnie z tego snu! – powiedział chłopaka mocno wtulając się w dziewczynę – Teraz możemy być razem, moja dusza pragnie Twojej musisz jakoś wskrzesić moje wspomnienia, obudzić moje uczucia, wierzę w Ciebie w naszą miłość.

– Seiya… – łzy same napływały do jej oczu – Zrobię wszystko co w mojej mocy, abyśmy byli razem… Kocham Cię.

Zamknęła oczy, a gdy je otworzyła wciąż leżała na chłopaku, którego kilka sekund temu sprowadziła na ziemię.

– Przepraszam, niezdara ze mnie… – spóściła głowę prubując się podnieść.

– Widzę, że coś zabawnego mnie omineło, ale widok Was leżących na podłodzę jest bezcenny, już mniejsza o to jak to się stało. – do pomieszczenia wszedł srebrnowłosy wraz z Księżniczką Kakyuu.

– Nic się nie stało. – opowiedział cicho granatowooki do ucha dziewczyny – Zapewne nie był byś w tak wyśmienitym nastroju, gdyby na miejscu Usagi, znajdował się ktoś inny. – dogryzł bratu.

– Księżniczko Serenity nic Ci nie jest? – zapytała zatroskana Kakyuu pomagając Usagi wstać.

– Przeparaszam, to przez moją kostkę, niechcący przewróciłam się wpadając na Seiyę i przez to znaleźliśmy się na podłodzę. – powiedziała zawstydzona.

– Seiya nic Ci się nie stało? – Kakyuu zwróciła się do ciemnowłosego.

– Nic Księżniczko, jestem cały. Najbezpieczniej jednak będzie, gdy zaniosę Księżniczkę Księżyca do swojej sypialni, wtedy napewno już jej ani nikomu innemu nic się nie stanie. – wytknął język do Usagi, ta jedynie jeszcze bardziej spłoneła rumieńcami.

Po wypowiedzi chłopak poraz kolejny uniósł dziewczynę i podąrzył w stronę miejsca, gdzie znajdowała się sypialnia dziewczyny . Kakyuu, Taiki i Ami zostali, gdyż Księżniczka chciała dokładnie wiedzieć co dzieję się z blondwłosą księżniczką. Yatena oddelegowała, aby poszedł za bratem, żeby w razie potrzeby mu pomóc. Minako zaś dotrzymała towarzystwa srebrnowłosemu, gdyż także chciała w jakiś sposób pomóc swojej księżniczce.

Reklamy

9 myśli na temat “Rozdział IX

  1. no, i ja rozumiem taki rozdział. Widać, że akcja się rozkręca i już szczerze przyznam, że nie mogę się doczekać tego co nam szykujesz w następnym rozdziale. Dlatego też życzę dużo weny, niecierpliwie czekam na następny rozdział i p ozdrawiam Księżycowo. ;->

  2. Świetne! Najbardziej mi się podobało jak Usagi pocałowała Seiyę i przeniosła się do… innego wymiaru? Mniejsza o to. Robi się coraz ciekawiej. A zapomniałabym, pozwól, że zacytuję : „Zapewne nie był byś w tak wyśmienitym nastroju, gdyby na miejscu Usagi, znajdował się ktoś inny.” Super! :) Także życzę dużo weny! :)

  3. Rozwaliłaś mnie tym rozdziałem!!! No po prostu megaaaaa… Więcej takich i życzyłabym sobie trochę więcej M&Y
    Pozdrawiam.

  4. A ja mam jedno pytanie… Wcześniej była wzmianka o balu na cześć dziewczyn.. Więc pytanie brzmi: Kiedy on się odbędzie? w następnym rozdziale?

  5. Masz w zupełności rację wzmianka była i bal się jak najbardziej odbędzie :) niewiem jeszcze w którym rozdziale bo ze względu na kontuzję Usy będzie on przesunięty do czasu aż nie wyzdrowieję ;)

  6. Fajne opowiadanie :) Naprawdę nieliczne z opowiadań jakie mi się spodobały :) Czekam z niecierpliwością na kolejne rozdziały :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s