Promyk Miłości

Rozdział VI

Seiya po odprowadzeniu Minako postanowił przejść się na spacer. Szedł wzdłuż pałacu, gdy nagle usłyszał cichy kobiecy płacz, dochodzący z balkonu jednej z komnat. Bardzo zaniepokoiło, go to zdarzenie, chciał jakoś pomóc dziewczynie, ale jego ciało jakby zastygło w bezruchu, a dusza zalała się falą smutku i cierpienia, jakby i on razem z tą dziewczyną cierpiał w ten sam sposób. Nie umiał sobie wytłumaczyć dlaczego, aż tak bardzo odczuł to cierpienie… Nagle usłyszał cichy szept dobiegający z góry.

– Tak bardzo Cię Kocham, dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe i musi właśnie nam płatać takie figle… Tak bardzo tęsknie, chciałabym być przy Tobie, móc Cię przytulić, przecież ja tu oszaleje… Nie wytrzymam tak długo… – nagle dziewczyna znów zaczęła gorzko płakać, nie umiejąc dłużej powstrzymać swoich łez.

Seiya słysząc te słowa z ust dziewczyny nagle złapał się za głowę, która strasznie zaczęła go boleć, nie umiał znieść tego bólu, a ciało odmawiało mu posłuszeństwa. Ostatkiem sił, krzyknął i upadł na ziemię…

– Seiya! – krzyknęła, wstała na równe nogi, wytarła zły i podeszła do balustrady, pochyliła się i zobaczyła leżącego chłopaka. Nie myśląc długo weszła na balustradę i zeskoczyła, aby jak najszybciej znaleźć się przy ukochanym. Zeskakując poczuła ból w kostce, lecz nie przeszkadzało jej to i najszybciej jak mogła podeszła do chłopaka i uklęknęła przy nim przytulając go swojej piersi. Łzy leciały jej ciurkiem, zaczęła krzyczeć, aby ktoś udzielił im pomocy… – Seiya, najdroższy co Ci się stało… Tak się o Ciebie boje, nie zostawiaj mnie, tak bardzo Cię Kocham…

Nagle z drzwi wyjściowych zaczęli wybiegać strażnicy, a za nimi Księżniczka, Taiki, Yaten oraz dziewczyny…

– Co tu się stało? – zapytał zdenerwowany Yaten – Co mu się stało?

– Nie wiem, nagle usłyszałam jego krzyk, gdyż byłam na balkonie… – powiedziała zapłakana Usagi –  On jest nieprzytomny, trzeba mu pomóc! – przytuliła go mocno i zaczęła płakać – Nie patrzcie się tak, pomóżcie mu!

– Spokojnie… – nagle odezwał się Taiki, klęczący nad bratem – Nic mu nie jest, tętno zaczyna się uspokajać, nie wiem co było powodem jego zemdlenia, ale będzie żyć, trzeba go zabrać do komnaty i poczekać aż się obudzi. – powiedział opanowanym głosem i zaczął podnosić brata wraz z Yatenem.

Usagi wstała i poczuła straszny ból w kostce, po czym zrobiła grymas bólu na twarzy.

– Usagi nic Ci nie jest? – powiedziała Minako.

– Nie, to nic, zaraz napewno przejdzie. – powiedziała i udała się w ślad za chłopakami niosącymi nieprzytomnego Seiyę.

W komnacie Seiyi.

Położyli go na łóżku, czekając aż się obudzi.

– Usagi napewno nic Ci nie jest całą drogę kuśtykałaś? – powiedziała zmartwiona Ami.

– Przecież mówię że nic! – zdenerwowała się Usa.

– Coś Cię boli? – zapytała Księżniczka.

– To nic, musiałam nadwyrężyć kostkę, skacząc z balkonu…

– Skoczyłaś z balkonu?! – Minako nie mogła uwieżyć.

– Tak, nie wiedziałam co się stało, chciałam jak najszybciej pomóc…

– No tak, jak zawsze Seiya zrobił przy swojej osobie wielkie zamieszanie… – powiedział Yaten, patrząc na śpiącego brata.

Nagle Seiya się poruszył i powoli zaczął otwierać oczy.

– Co ja robię w mojej komnacie? Przecież przed chwilą… – urwał w połowie zdania, gdy zauważył, że nad jego łóżkiem stoją wszyscy i bacznie się mu przyglądają.

– Nic Ci nie jest? – zapytała zatroskana Królowa

– Wszystko dobrze, zaczęła mnie strasznie boleć głowa i potem już nie pamiętam co się dalej działo… – powiedział chłopak wpatrując się w twarz Usagi, która ewidentnie była czerwona od łez.

– No jak zawsze narobiłeś nam strachu, a ja już byłem w ciepłym łóżeczku i jedną nogą byłem w krainie snów… Dobrze w takim razie, jak już wiemy, że nic Ci nie jest możemy spokojnie pójść do swoich komnat, bo już dość późno. Miłej nocy Seiya nie wybieraj się już nigdzie, bo nie chce mieć kolejnej akcji ratunkowej… –  powiedział Yaten kierując się w stronę wyjścia.

– Masz racje Yaten, chodźmy się położyć jutro czeka nas dużo pracy przed przyjęciem powitalnym dla dziewczyn. – powiedziała Królowa podążając za srebrnowłosym.

Wszyscy opuścili pokój chłopaka, on chwilowo nie mógł zasnąć myśląc nad całą sytuacją, lecz w końcu udało mu się pogrążyć się w śnie.

Usagi dotarła do swojej komnaty. Ami powiedziała jej, że rano zobaczy w jakim stanie będzie jej kostka, Minako zaś mówiła, że ma przestać mówić, że jej nic nie jest, bo widać, że ją boli. Po krótkiej wyminie zdań z dziewczynami Usa w końcu została sama, wzięła kąpiel, położyła się na łóżku i zasnęła.

Środek nocy.

– Seiya!

Usiadła na łóżku przestraszona. Nie umiała zapanować na swoimi myślami cały czas miała wrażenie, że to co jej się śniło było rzeczywistością…

Sen:

– Zostaw mnie w spokoju, już nie raz Ci mówiłem że Cię nie kocham, czego Ty ode mnie oczekujesz! Głupia… – powiedział czarnowłosy nie kryjąc swojego oburzenia.

– Nie mów tak do mnie… Musisz pamiętać o tym co działo się na Ziemi, nie zmyślam, przybyłam tu, bo możemy być już szczęśliwi nic nie stoi nam na przeszkodzie… – powiedziała Usagi z zapłakanymi oczami.

– Mylisz się, nie ma nas! Ja Cię nie kocham. Daj mi spokój, żegnaj… – odwrócił się i poszedł w drugim kierunku

– Seiya!

Smutne oczy Usy cały czas tkwiły w jednym punkcie, nagle się otrząsnęła i postanowiła pójść do kuchni po szklankę wody. Szła korytarzem, wszyscy już spali, najciszej jak mogła przemieszczała się w kierunku miejsca do którego podąrzała, gdy nagle mijała komnatę, w której znajdował się Seiya na chwilę przystanęła i usłyszała ciche jęki. Nie myśląc o porze oraz tym, że nie wypada jej wchodzić do jego komnaty, weszła bezszelestnie, aby sprawdzić czy wszystko z nim dobrze.

Zamknęła za sobą drzwi i podeszła do łóżka ukochanego, który podobnie jak ona nie miał tej nocy dobrych snów. Cały był zalany potem i obracał się z boku na bok, spał w samej bieliźnie, co spowodowało lekkie rumieńce na twarzy dziewczyny. Powoli usiadła na krześle obok jego łóżka i delikatnie złapała jego rękę. Gdy to uczyniła czarnowłosy, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki uspokoił się i powiedział cicho przed sen:

– Króliczku… – na jego ustach zagościł uśmiech.

Po policzku Usagi popłynęła łza, chciała jeszcze przez chwilkę zostać z ukochanym, nawet nie czuła strachu odnośnie tego, co by miała powiedzieć jakby się obudził i zobaczył ją w swoim pokoju. Powoli ułożyła swoją głowę na jego ramieniu, aby jeszcze bardziej poczuć jego ciepło. Na minutkę zamknęła oczy, nie sądziła, że to jej wystarczy, aby zasnąć przy jego boku…

Reklamy

15 myśli na temat “Rozdział VI

  1. hmm aż się moja buźka uśmiechnęła na ten rozdział ….cudowny i czekam teraz z wielką niecierpliwością na kolejny i cieplutko pozdrawiam :)

  2. Rozdział przeuroczy;) Bardzo ciekawy sen miała Usa, ciekawe czy też stanie się tak w realu. Wolałabym nie. Ja też z przyjemnością położyłabym się obok Seiyi. :) hi hi hi . Pozdrawiam i życzę weny:)

  3. Ooo… No to ciekawe co to będzie jak Seiya się zbudzi i zobaczy Use koło siebie hihi ;) Rozdział świetny! Ale mam małą prośbę napisz więcej M/Y proooszę…:)

  4. Pięknie opowiadanie. Może ten dól głowy był spowodowany tym że pamięć zaczyna mu wracać. A końcówka najlepsza ciekawe kto obudzi się pierwsze Seiya czy Usa. Gorąco pozdrawiam i życzę dużo weny;)

  5. Jestem strasznie zawiedziona !!! i nie chodzi tu o notkę bo jest świetna.. Tylko o to, że już baaardzo długo nic nie dodajesz :/

  6. Witam Was bardzo serdecznie moje kochane:) z góry przepraszam za tak długie oczekiwanie na kolejny rozdział. Jak najbardziej nie opuściłam bloga tylko ostatnio nie mam zbytnio czasu, co utrudnia mi kontynuacje opowiadania ale bardzo Was proszę o jeszcze chwilę cierpilowości a zapewne już nie bawem ukaże się kolejny rozdział opowiadania:)
    Pozdrawiam
    Hefima :)

  7. Dopiero niedawno natrafiłam na tego bloga i powiem, że nadrobiłam już zaległości Rozdział był naprawdę super i naprawdę przyjemnie się go czytało. Praktycznie cały czas siedziałam z „wielkim bananem” na mojej buźce. Ciekawe jak Seiya zareaguje na Usagi śpiącą przy nim w JEGO łóżku, to na pewno będzie coś bezcennego. I mam też nadzieję, że wstawisz nowy rozdział przed świętami. Niecierpliwa wyczekuję nowych notek i pozdrawiam Księżycowo

  8. Wybaczcie moje kochane wiem, że już mega przeciągam następny rozdział ale ostatnio całymi dniami nie ma mnie w domu i nie mam zbytnio możliwości napisania tego rozdziałku :( :( przypuszczam, że taką możliwość będę mieć w niedzielę wieczorkiem, także myślę że w poniedziałek zamieszcze następny rozdział :) jeszcze raz przepraszam i postaram się to Wam zrekompensować kolejnym rozdziałem :)
    Pozdrawiam :)

  9. Myślę, że Cię nie zawiodę :) hehe :) jestem dobrej myśli nawet już dziś zaczełam lekki wstęp następnego rozdziału także jestem na dobrej drodzę ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s