Promyk Miłości

Rozdział IV

Ranek

       Usagi obudziła się z wielką siłą, która panowała w jej sercu oraz duszy. Pamiętała dokładnie, każdy szczegół snu, słowa matki oraz decyzje jaką podjęła kierując się głosem serca. Na biurku pojawił się także, prezent od Królowej, który miał ukazać prawdę reszcie dziewczyn oraz Mamoru. Zastanawiała się jak zareagują na to wszystko pozostałe czarodziejki oraz jej obecny narzeczony, lecz wiedziała że musi być stanowcza i zdeterminowana w tej chwili najważniejszy był dla niej Seiya i szczęście jakie mogli razem osiągnąć, które przez ten cały czas było dla nich zakazane. Nigdy wcześniej nie czuła się taka szczęśliwa i wolna od przeznaczenia. Teraz to ona decydowała o swoim losie i dokładnie wiedziała co jest jej potrzebne do szczęścia, a w zasadzie kto. Dziewczyna nie zastanawiając się długo wstała z łóżka i poinformowała wszystkich o ważnej sprawie, którą miała do przekazania.

Mimo że była wczesna pora, sprawa była niecierpiąca zwłoki i wszyscy zjawili się w wyznaczonym miejscu i godzinie. Stali tak w milczeniu czekając aż ich Księżniczka zabierze głos. Mamoru stojący obok Usagi chciał ją przytulić, aby dodać jej otuchy, lecz ta odsunęła się raptownie, nie czując takiej potrzeby z jego strony. Wiedziała już kto jest jej miłością i nie potrafiła już dłużej udawać gdyż, za kilka sekund i tak wszyscy mieli dowiedzieć się prawdy. Stanęła na środku nie mówiąc nic, wyjęła z torebki małe pudełko i bez wahania uniosła w górę ręce mówiąc – Kryształowo Potęgo Prawdy Działaj ! – promień światła rozbłysł się i otoczył wszystkie osoby znajdujące się przy Usagi. Każdy diametralnie zamknął oczy, a w ich myślach ukazał się sen dziewczyny. Przysłuchiwali się rozmowie matki z córką, docierały do nich powoli każde słowa wypowiedziane przez Królową, słowa prawdy. Lecz, aby lepiej zrozumieli całą sytuację i uczucia Usagi doznali wewnętrznego cierpienia dziewczyny po utracie ukochanego, te które ją targały jeszcze przed ukazaniem prawdy.  Kiedy cała sytuacja dobiegła końca, wszyscy po kolei otwierali oczy z niedowierzaniem w to czego przed chwilą doświadczyli. Usagi schowała przedmiot do torebki i nie spuszczając wzrok z nikogo stanowczo powiedziała – Teraz i wy znacie prawdę.
Nastała cisza, każdy patrzył na Usagi nie dowierzając w całą sytuacje i w to co przed chwilą doznali. Usagi podeszła do Mamoru i oddała mu pierścionek,  który tak ciążył na jej palcu. Mamoru ze wściekłością złapał ją za rękę i powiedział.
– Chcesz wszystko zniszczyć tylko dlatego, że przeznaczenie nie istnieje to niedorzeczne, prędzej czy później przyszłość wyglądała by i tak jak Promyk Wiary nam ją przedstawił! – krzyknął na dziewczynę nie kryjąc swoich emocji. Ona jednak ani drgnęła, uwolniła się jedynie z jego uścisku.  Miłość jaka uwolniła się w niej tej nocy, dawała jej ogromną moc większą niż kiedykolwiek, już nie była tym potulnym dzieckiem, które prędzej czy później zgadza się na wszystko.
– Wybacz Mamoru wiem, że dużo Tobie zawdzięczam i być może Ty mnie kochasz, w co wątpię. Nasze uczucie, od zawsze było nam wmawiane na rzecz czegoś czego i tak nigdy nie będzie. Choć raz ja mogę zawalczyć o to czego ja pragnę, nie patrząc na to czego oczekują odemnie inni. Walczę o miłość i sprawiedliwość od zawsze i teraz tak będzie. Jestem pewna moich uczuć co do Seiyi. Moje uczucie do Ciebie to czysta przyjaźń nic innego nie mogę Ci obiecać. Wybacz jeżeli Cie ranie tymi słowami. – dziewczyna ani razu się nie zawachała jej wypowiedz była bardzo stanowcza i pewna siebie doskonale zdawała sobie sprawę z tego co mówi.

Nagle jej oczy zwróciły się do Minako i Ami.
– Czy jesteście gotowe mi towarzyszyć i opuścić naszą planetę zgodnie z wolą mojej matki Królowej? – zapytała – Jeśli nie, zrozumiem.  Z Wami czy bez Was i tak tam polecę.
Dziewczyny patrzyły ze zdziwieniem na dziewczynę, nie mogły uwierzyć w tą zmianę w zachowaniu Usagi. Co się stało, z tamtą kruchą Usagi czy, aż tak mało ją znały? Z zamyślenia pierwsza wyrwała się Mina.
– Usagi przecież wiesz, że możesz na nas liczyć, zawsze Ci pomożemy i będziemy po Twojej stronie. – wszystkie dziewczyny w jednej chwili zdołały tylko kiwnąć głową.
Stojące nieopodal Outer Senhi bacznie obserwują całe zdarzenie, nie mogąc pojąc jak właściwie to wszystko jest możliwe. Najbardziej nie mogła w to uwierzyć Setsuna, która była tak blisko z Małą Damą a teraz ona praktycznie okazała się złudzeniem. Jest przecież strażniczką czasoprzestrzeni jak mogła tak łatwo dać się oszukać. Ale nie miała prawa podważyć słów Królowej, dobrze wiedziała, że wszystko o czym się nie dawno dowiedziały jest prawdą.

Nagle Haruka nie wytrzymując presji i mętliku jaki miała w głowie i zadała Usagi pytanie
– A co Kryształowym Tokio? Czy to, o co przez ten cały czas walczyłyśmy poszło na marne? – nie ukrywając swojej złości zacisnęła pięści. Usagi raptownie odwraca się do dziewczyn stojących nie opodal i bez wahania odpowiada
– Kryształowe Tokio będzie istnieć, ale dopiero w momencie, kiedy będę miała w posiadaniu wszystkie promyki, Promyk Miłości otworzył mi oczy i to przez niego dokładnie wiem, że nie tutaj jest moje miejsce. Muszę o niego zawalczyć a wręcz nie wyobrażam sobie dalszego życia bez mojego ukochanego. Wiem, że poradzę sobie z tym zadaniem i będę z nim szczęśliwa, moja matka napewno by mnie nie okłamała i mam nadzieję że i wy nie macie czelności nie wierzyć w jej słowa. – powiedziała z gniewnym spojrzeniem blondynka. Po czym dodała – Skoro już wszystko wiecie, to pozostało mi jedynie dodać, że za dwa dni o wschodzie słońca wyruszamy na planetę Kimnok, ja Minako i Ami. Spotkamy się w tym samym miejscu gdzie żegnaliśmy naszych bliskich. Do zobaczenia. – uśmiechnęła się do wszystkich po czym podążyła sama w kierunku swojego domu.

Noc teleportacji

       Dziewczyny spotkały się o wyznaczonej porze w miejscu, które tak dobrze pamiętały. Przyszli wszyscy oprucz Mamoru, on cały czas miał nadzieję, że to wszystko co się dzieję to tylko zły sen, nie mógł w to uwierzyć. Ciężko było mu się pogodzić, że stracił wszystko i nie mógł nic na to poradzić, bo Usagi była nie ugięta, dzwonił do niej często, aby przekonać ją do swoich racji, ale to nie dawało żadnych efektów.
Trzy dziewczyny poraz ostatni pożegnały się z resztą towarzyszek, wiedziały, że będą tęsknić, ale tylko one były wybrane do tego, aby polecieć. To była wola Królowej, której nie mogły podważyć. Usagi patrząc w gwiazdy nagle zabrała głos.
– Na nas już pora, nie martwcie się, nie długo się zobaczymy.
– Po czym trzy dziewczyny złapały się za ręce, a z ich ciał wydobywała się energia, która na ułamek sekundy rozświetliła się, gdy zgasła na miejscu gdzie stały trzy czarodziejki nikogo już nie było…

3 myśli na temat “Rozdział IV

  1. Rozdział bardzo fajny :) szczerze to według mnie lepszy od poprzednich … Akcja coraz bardziej się rozkręca no i robi się coraz ciekawiej.
    Niecierpliwie oczekuję dalszych wpisów i pozdrawiam :)

  2. zgadzam się z koleżanką akcja zaczyna się rozkręcać co raz bardziej więc z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział i pozdrawiam :)

  3. Rajciu…:) co się stało z Usagi?:D waleczna z niej kotka:D podoba mi się w wersji kobiety zdecydowanej i wiedzącej do czego dąży.
    A Mamrot jak zwykle kluskowaty…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s