Promyk Miłości

Rozdział II

Usagi wróciła do domu, zjadła obiad i poszła do swojego pokoju, aby przygotować się na spotkanie z dziewczynami. Wzięła szybki prysznic, wyszła z łazienki i poszła w kierunku szafki gdzie miała swoje rzeczy. Postanowiła ubrać różową bluzkę z krótkim rękawkiem oraz spódniczkę do kolan. Kiedy już była prawie gotowa usiadła na łóżko aby wyjąć z szafki pudełko z kolczykami, gdy otworzyła szafkę zobaczyła różowego misia, którego dostała dawno temu od Seiyi po mile spędzonym dniu razem z nim. Patrzyła się na niego, a przed oczami wirowały jej wspomnienia z tamtego pamiętnego dnia…  Najpierw poszliśmy do parku, gdzie podziwialiśmy zwierzęta potem co chwilę chodziliśmy gdzieś coś zjeść byłam wtedy w swoim żywiole – pomyślała na głos a na twarzy Usagi na samą myśl o jedzeniu pojawił się szeroki uśmiech – potem byliśmy w wesołym miasteczku i właśnie wtedy zobaczyłam tego uroczego misia… Myślałam na początku że on specjalnie dla mnie go wygrał, gdy nagle okazało się że nawet nie miał zamiaru mi go dać. Strasznie się oburzyłam. Przyczepił go do swojej bluzy i dumny z tego że wprowadził mnie w błąd poszedł do przodu. Tak uroczo wyglądał z tym misiem – wspominała dalej – potem poszliśmy razem na diabelski młyn gdzie rozmawialiśmy. Seyia widząc że byłam smutna gdyż zeszliśmy na temat Mamoru postanowił mnie rozweselić. Jak on to właściwie robił że przy nim zapominałam o całym świecie o moich smutkach. I to uczucie – zamknęła oczy –   które poczułam gdy mnie przytulił, gdy wtedy zgasły światła na tej dyskotece. Co to właściwie było ciepło i czułość ale inne niż dawał mi Mamoru… Dlaczego nie mogę tego pojąć! – powiedziała głośno zaciskając rękę. Usagi posmutniała jeszcze bardziej gdy znowu wirowały jej dalsze wspomnienia tego dnia. Te wspomnienia, gdy zobaczyła na podłodzę różowego misia, tak się wtedy o niego bałam, że coś mu się stało… Nie mogłam znieść myśli że mogła stać się mu krzywda to tak bolało.. Czułam jak moja dusza cierpi, że serce rozrywa mi się w pół. Tak bardzo się o niego wtedy bałam… – powiedziała cicho. Nagle ze wspomnień otrząsnął ją głos mamy:

Ikuko: Usagi!! Co tam tak długo robisz jest już poźno umówiłaś się z dziewczynami pośpiesz się bo inaczej się spóźnisz na spotkanie!
Usa: Już idę mamo, jestem już gotowa.

Usagi pośpiesznie wstała z łóżka, wzięła torebkę i wyszła z pokoju. Zeszła ze schodów i krzyknęła do mamy:

Usa: Będę wieczorem, wychodzę.

Kiedy Usagi przyszła już do Crown dziewczyny już na nią czekały przy stoliku z zrealizowanym zamówieniem. Dziewczyna aż podskoczyła widząc czekającą na nią porcje lodów.

Usa: Witajcie dziewczyny! – krzyknęła radośnie.

Dziewczyny odpowiedziały jej chórem. Zaczęły rozmawiać o różnych błachych rzeczach zaczynając od szkoły po nowo poznanych chłopakach. Dziewczyny pytały także Usagi jak się jej układa z Mamoru. Dziewczyna odpowiedziała że dobrze po czym żadna z nich nie ciągneła dalej tego tematu. Nagle po chwili ciszy ku zaskoczeniu dziewczyn odezwała się Ami:

Ami: Jak myślicie co u chłopaków znaczy Gwiezdnych Czarodziejek, myślicie że odbudowali już swoją planetę?

Dziewczyny bardzo zdziwiły się że właśnie Ami zaczęła temat ich przyjaciół z odległej planety, wkońcu Ami zazwyczaj udzielała się bardziej w sprawach szkolnych to był jej ulubiony temat. Po  sekundzie ciszy nagle Rei zdecydowała zabrać głos:

Rei:  Napewno wszystko u nich dobrze i już zdąrzyli odbudować swoją planetę. Szkoda tylko, że… –  nie dokończyła bo spostrzegła smutne miny trzech przyjaciółek, które najwidoczniej najbardziej ubolewały nad faktem, że chłopaków nie ma już z nimi.
Mako: Zobaczycie! Napewno nie bawem się do nas odezwą i będziemy razem wspominać stare czasy – uśmiechnęła się do swoich towarzyszek dziewczyna aby dodać im otuchy.
Minako: Tak masz racje Mako! – uśmiechnęła się dziewczyna choć nie był to szczery uśmiech w głębi duszy nie wierzyła w to co mówi – Pamiętacie te wszystkie wspaniałe przygody, które z nimi przeżyliśmy! Jak nas wystraszyli kiedy się kompałyśmy nad jeziorem, myślałyśmy że to jakis potwór a to oni się wynurzyli z wody… – Minako uśmiechneła się promiennie na wspomnienie tamtych chwili.
Ami: Tak, pamiętam jak się przestraszyłam, że ktoś chce was zaatakować w wodzie. A pamiętacie jak wszyscy razem byliśmy w domu Usagi i graliśmy w karty. To były naprawdę wspaniałe czasy… – zamyśliła się dziewczyna przypominając sobie mile spędzone chwilę razem z trzema chłopakami.
Usa: Tak, wtedy Seiya chciał mi poraz pierwszy wyznać prawdę o tym że jest Gwiezdną Czarodziejką Walki… – dodała ze smutną miną Usagi.
Mako: Nawet jak już dowiedzieli się kim jesteśmy zawsze nam pomagali… – pomyślała głośno.
Minako: Taaak, pamiętam jak Yaten pomógł mi i Usie z demonem w czasie mojego castingu… – powiedziała bardzo smutno.
Ami: Reszta chłopaków zawsze też nam pomagała i bronili nas w każdej sytuacji… – powiedziała smutno Ami.
Usa: Za każdym razem mogliśmy na nich liczyć. Seiya narażał swoje życie by mnie chronić … By mi nic się nie stało… – powiedziała z łzami w oczach dziewczyna.

Dziewczyny widząc twarz Usagi zaczęły ją pocieszać. Usagi po chwili zaczęła się znów uśmiechać gdy co chwilę każda z dziewczyn przytaczała inne szczęśliwe momenty z Trzema Gwiazdami. Rei i Mako patrzyły w wielkim szoku na swoje przyjaciółki. Nie sądziły, że chłopacy tyle dla nich znaczą. Lecz najbardziej martwiły się zachowaniem Usagi po której było znacznie widać uczucia, które ją targają.

Kilka godzin później dom Usagi

Był już późny wieczór Usagi siedziała skulona na balkonie patrząc na gwiazdy. W myślach wspominała chwilę spędzone razem z Seiyą. Co chwilę się uśmiechała, wspominając tamte czasy. Lecz w głębi duszy odczuwała straszną tęsknotę i ból że już te chwilę nie wrócą. Nagle jej myśli powędrowały do sytuacji przed ostatnim koncertem, gdzie była sam na sam z Seiyą. Jego słowa wirowały w jej głowie jak opętane, czuła jakby znów uginały jej się kolana. I wtedy stanął przed jej oczami ten pocałunek, ta samotna łza, która popłynęła gdy jego usta dotknęły jej policzka. Doskonale wiedziała, że to uczucie które się w tamtych czasach narodziło nie miało prawa bytu, doskonale przecież znała swoje przeznaczenie, które w tej chwili było jej przekleństwem. Lecz nie mogła nic zrobić została jej tylko tęsknota za Seiyą, która przepełniała jej serce i duszę.

Gdy już otrząsnęła się ze wspomnień wstała na równe nogi i poszła do pokoju, aby w końcu pogrążyć się w śnie…

6 myśli na temat “Rozdział II

  1. Ładnie opisałaś odczucia Usagi i te wspomnienia… Sama powróciłam do obrazków z animie hehe ;)) Czekam na ciąg dalszy i pozdrawiam

  2. no nareszcie i ja trafiłam na tego bloga tylko jakim cudem nic o nim nie wiedziałam ????????? no nic jak to mówią lepiej późno niż wcale dołączam do grona czytelniczek :)))))))))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s